Jeśli twórcy gier zachowują się jak studenci, to znaczy dzień przed zamknięciem zgłoszeń spłynie do nas jeszcze kilka waszych gier, to grozi nam wszystkim 9 dni bez snu... Dzisiaj zapowiedzi kolejnych czterech gier, ułożone w myśl ludowej zasady "dla każdego coś miłego".

 

Przedszkole

Larp warsztatowy, wprowadzający graczy w klimat jednej z dwóch najważniejszych gier, jakie odbywają się w tym roku na Hardkonie - czyli The Game. Gra jest częścią procesu tworzenia postaci, ergo pozycją obowiązkową dla wszystkich, którzy chcą w The Game wziąć udział. Jeśli zaś kogoś, jakimś cudem, ominęły pamiętniki twórców gry [http://www.hardkon.pl/the-game/video-pamietnik-tworcow], zachęcamy do nadrobienia zaległości.

 

All my lovin

Gra Dzieło Zbiorowo, która powstała podczas warsztatów larpowych, które odbywały się latem 2012 w Gdańsku. All my lovin' to małe arcydzieło, kameralna esencja immersji i bleedu w magicznym świecie zakwaszonych LSD lat siedemdziesiątych. Hippisowska komuna, pajęczyna zależności i namiętności. Larp przeznaczony dla odważnych graczy poszukujących mocnych i głębokich przeżyć.

 

 

 

 

Niech gwiazdy będą w porządku

Klasyka horroru w szalonych latach dwudziestych. Arystokracja, służba, tajemnice i cień pewnego gentelmana, którego nazwisko brzmiało Lovecraft. Gra napisana przez twórców z polskiego Turku. Może i od nich kiedyś doczekamy się manifestu?... Odsuńmy jednak żarty na boki i przejdźmy do konkretów. Posiadaczy strojów z epoki uprasza się o przywiezienie ich na festiwal. Pożegnanie pana L. będzie wymagać odpowiedniej oprawy. Cylindry, boa, surduty, gorsety - yes, please.

 

 

 

 

Eksperyment

Larp, który zdobył bardzo wysokie oceny w tegorocznym konkursie złotomaskowym, acz niestety nie doczekał się nominacji do nagrody. Pomimo to był jedna z najmocniejszych pozycji w menu tegorocznego konkursu. Duet NN, autorki gry, złamały wiele kanonicznych zasad tworzenia i prowadzenia larpów. Jak wieść niesie, grze wyszło to na dobre. Będzie okazja sprawdzić to osobiście. Z tego co wiemy, naprawdę warto...

 

 

p.s. Podobno niektórym stałym bywalcom naszej imprezy brakuje niusów w "starym stylu". Że niby jesteśmy oficjalni i takie tam. Czyli bardziej blogowego dzielenia się orgowskimi sprawami. Informujemy więc, że mamy się dobrze, acz jesteśmy tak bardzo zapracowani, jak zajarani nadchodzącą imprezą. Buszujemy po allegro, hurtowniach z materiałami i dziwnych sklepach. Dzisiaj udało nam się skończyć "projekt architektoniczny" dworu wiosny. W tym tygodniu rzucimy wam na pożarcie projekty koszulek - tak, domyślacie się dobrze, w tym roku (dzięki Niko, dałaś radę i zaszalałaś ponadprogramowo) do wyboru będzie nie tylko wzorów, ale i kolorów. Działamy więc ile wlezie i tylko nie wiadomo co za kretyn upiera się, że dni są coraz dłuższe. No q... nie są ;)

 


+